Nie myślałam, że aż tak wieje. Już nie wracałam, zmieniłam trasę kijkowania. Przemaszerowałam osiedlem. Między budynkami jakoś dało się, ale też bardzo przeszkadzał. Momentami cofało mnie do tyłu. Dobrze, że kurtkę założyłam, bluza nie dałaby rady.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marsz z kijkami. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marsz z kijkami. Pokaż wszystkie posty
5 rano
Nie ma innego wyjścia, trzeba się dostosować do aury i np. na kijki iść około 5 rano. Tak właśnie zrobiłam dzisiaj. Jest przyjemnie, jeszcze rześko, nic tylko maszerować. I tak będzie dopóki nie skończą się upały.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
