Dla lepszego samopoczucia

 Przejrzałam garderobę i szafki w kuchni. Sporo rzeczy wyrzuciłam. Dobre jakościowo zaproponowałam koleżance i z wdzięcznością wzięła. Od razu lepiej się poczułam. Niektóre trzymałam, do momentu "a może przytyję". Jak na razie widoków nie ma, a jak coś......., to kupię nowe. To samo z torebkami. Jak jakaś nie sprawdza się, od razu jej u mnie nie ma. Jak człowiek ma za dużo, do w końcu nie wie, co ma. Tak było z białą krótką bluzeczką. Szukałam po sklepach, a ja podobną mam. I w szafie luźniej i w głowie luźniej.

Tańce od prezydenta

 Od kilku miesięcy nasz prezydent funduje nam mieszkańcom darmowe potańcówki. Ostatnio tańczyłam na Zielonym Targu. Ogólnie fajnie, ale ten "parkiet" nie jest najlepszy na takie imprezy. Pokręciłam się, ale nie do końca mogłam pokazać, co potrafię w tańcu. Troszeczkę żartuję sobie, disco to disco. Każdy coś tam potrafi. Następne maja być w nowo powstałym parku. Nie byłam tam jeszcze, ale z tego, co mówiła mi koleżanka, to tam jeszcze gorzej. Będziemy pląsać na żwirku. Trzeba mieć wygodne buty. Akurat mam takie lekkie sportowe, to myślę, że jakoś to będzie. Ważne, że się pójdzie, spotka znajomych, pośmieje się, pożartuje i ogólnie wyluzuje. 💃💃💃💃💃💃💃.

Miseczki

Nawiązując do poprzedniego wpisu, miałam pecha z tymi miseczkami. Na jednej z nich poważna wada. Bardzo się zdziwiłam, że jej nie zauważyłam. I do tego wszystkiego nie wzięłam paragonu, co prawie zawsze biorę. Byłam w trakcie robienia dżemu z wiśni, ale rzuciłam wszystko i pojechałam i na szczęście bez żadnych moich tłumaczeń, że nie mam....., pani powiedziała, że wymieni, ale dopiero w czwartek, /będzie dostawa/ bo to były dwie ostatnie. Kurczę takie miseczki, a tyle ceregieli przez nieuwagę.