Sukienka

 Wczoraj trafiłam w moim ulubionym sklepie na fajną sukienkę z wyprzedaży. To model z poprzedniego sezonu. Tak bardzo mnie się spodobała, że kupiłam. Przyjemna dla ciała no i oczywiście z kieszeniami. 




5 rano

 Nie ma innego wyjścia, trzeba się dostosować do aury i np. na kijki iść około 5 rano. Tak właśnie zrobiłam dzisiaj. Jest przyjemnie, jeszcze rześko, nic tylko maszerować. I tak będzie dopóki nie skończą się upały. 



Upały

 Wreszcie upały. To moja pogoda. Ciekawe ile czasu się utrzyma? Oby  jak najdłużej, to pochodziło by się w sukieneczkach, bo tamtego lata to dosłownie kilka razy paradowałam w sukience.

W łanach

Maszerując z kijkami mijam łany zbóż. Pojawiły się już chabry, kąkole i maki. Jest pięknie, zdjęcie tego nie oddaje.


 

Chałki drożdżowe

 Ostatnio zaczęłam piec chałki z ciasta drożdżowego. O niebo lepiej smakują niż  ciasto z blaszki. I chyba tak pozostanie. 



Pogoda

 U nas taka pogoda, że niewiadomo, jak się ubrać. Zdarza się tak, że się wracam, bo albo za lekko, albo za grubo. Nie robię jednak z tego powodu problemu. Oby tylko takie były. Przed chwilą redaktor Wydrych mówił w Jedynce PR, że w piątek będzie dużo słońca. Oby się sprawdziło, bo może wreszcie będę paradowała w sukience.