Wiatr

 Nie myślałam, że aż tak wieje. Już nie wracałam, zmieniłam trasę kijkowania. Przemaszerowałam osiedlem. Między budynkami jakoś dało się, ale też bardzo przeszkadzał. Momentami cofało mnie do tyłu. Dobrze, że kurtkę założyłam, bluza nie dałaby rady.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz