Czasem właśnie takie „nicnierobienie” jest człowiekowi najbardziej potrzebne. Podoba mi się podejście, w którym nie trzeba każdej wolnej chwili czymś wypełniać ani mieć poczucia winy, że dzień nie został wykorzystany na sto procent. Są dni, kiedy najlepszym planem jest po prostu zwolnić i pozwolić sobie na odrobinę lenistwa.
I ja mam leniwy dzień dzisiaj. Siedzę na działce koło Legionowa i słucham śpiewu ptaków...
OdpowiedzUsuńO to leń si e postarał. 😉😁
UsuńTo ma swój urok 😄 Czasem taki leniwy dzień jest dokładnie tym, czego człowiek potrzebuje — bez pośpiechu, z obiadem z wczoraj i pełnym luzem.
OdpowiedzUsuńTo chyba organizm nasz to reguluje?
UsuńA ja wręcz przeciwnie, ale z przerwa na drzemkę, bo ciśnienie spadło przed deszczem.
OdpowiedzUsuńJa też byłam śpiąca. Nawet położyłam się na chwilkę, ale drzemka nie przyszła.
UsuńCzasem właśnie takie „nicnierobienie” jest człowiekowi najbardziej potrzebne. Podoba mi się podejście, w którym nie trzeba każdej wolnej chwili czymś wypełniać ani mieć poczucia winy, że dzień nie został wykorzystany na sto procent. Są dni, kiedy najlepszym planem jest po prostu zwolnić i pozwolić sobie na odrobinę lenistwa.
OdpowiedzUsuńJuż za stara jestem na poczucie winy. 😉😁.
UsuńLeniwe dni uwielbiam!
OdpowiedzUsuńJa też.
Usuń