5 rano

 Nie ma innego wyjścia, trzeba się dostosować do aury i np. na kijki iść około 5 rano. Tak właśnie zrobiłam dzisiaj. Jest przyjemnie, jeszcze rześko, nic tylko maszerować. I tak będzie dopóki nie skończą się upały. 



5 komentarzy:

  1. Oh, moje gratulacje za determinację. Godzina 5 rano to hoho wcześnie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Piąta rano to moja dobra pora. Mogę wtedy popracować w ogrodzie, a i dzień wydaje się dłuższy:) Ja upały źle znoszę i czekam chłodu.
    M

    OdpowiedzUsuń
  3. Tereniu, budzę się nawet o 4, ale nie mogę się zmobilizować do wyjścia na spacer tak wcześnie...

    OdpowiedzUsuń